Postanowienia i zmiany – zestaw skutecznych narzędzi

Narzędzia skutecznej zmiany
SOCIAL MEDIA

Czy wiesz jak postanawiać, żeby kończyć sukcesem? Mam nadzieję, że doskonale wiesz CO chcesz zmienić, jaki nowy dobry nawyk wyrobić, a jaki zły wyeliminować. Podstawową kwestią pozostaje JAK. Szkoła tego nie uczy, a żeby to zrobić trzeba to wiedzieć – tak samo jak z wysłaniem maila czy zrobieniem herbaty. Nie jest to wcale trudne, jednak niewiele osób garnie się do poznania tych podstawowych zasad i ponosi porażkę. W niedawnym wpisie omówione zostały podstawy techniczno-teoretyczne, a w tym przenosimy je na poziom praktyczny.

PRZYPOMNIENIE

Na bazie informacji o działaniu mózgu wiesz, że trzeba go trenować by nowy nawyk czy zmiana (niejedzenie słodyczy, codzienne bieganie, mycie zębów drugą ręką czy cokolwiek innego) została przejęta przez jądra podstawne (autopilota) i wykonywana automatycznie. Proces nauki można by skomplikować i opisać fachowymi terminami (byłaby to dobrą wymówką, żeby nie podejmować się zmian), ale jest on prosty i wygląda jak tresura psa.

Składają się na niego dwie rzeczy:
– nagrody,
– powtarzanie.

NAGRODY
Mózg automatycznie zapamiętuje to, co sprawiło Ci jakąś przyjemność, co jest całkiem sensownym mechanizmem by nauczyć się dążyć do tego, co było przyjemne czy wzbudziło jakieś pozytywne emocje. Czy jest ktoś, kto chciałby każdorazowo zgadywać jak się poczuje jedząc loda czy ciastko czy [wstaw swoją ulubioną potrawę]? Celem tej cechy jest odciążyć mózg z zastanawiania się nad skutkami zjedzenia loda chociażby. Ma to być automatyczne: lód = przyjemne i tyle. Pod hasłem „nagroda” kryje się wykorzystanie tego mechanizmu i karmienie się pozytywnymi skojarzeniami na rzecz realizacji postanowienia czy wdrażanej zmiany. Przykłady są proste i pewnie znajomo brzmiące – np. kupuję sobie dobrą książkę jeśli przez ostatni miesiąc biegałem przynajmniej 3x w tygodniu lub idę na imprezę za każdy tydzień robienia pompek.

Wymaga to pewnej dyscypliny i uwaga: samo to jako jedyny mechanizm nie wystarcza do wprowadzenia zmiany! Dopiero w połączeniu z kolejnymi ma szanse być wystarczający. Ważne jest też znalezienie dobrej nagrody dla siebie. Musi być ona oczywiście atrakcyjna, nietrywialna i nie niezbędna (nagradzać się np. jedzeniem nie ma specjalnie sensu). Musi wzbudzać Twoje zainteresowania (ma być nagrodą, czyli ewidentnie na PLUS) i chęć jej zdobycia. Po co masz nagradzać się książką, jeśli na półce kolejne 10 czeka na przeczytanie? A jeśli w ogóle nie lubisz czytać?

POWTARZANIE
Od jednorazowego wybryku nic się nie zmieni. Wyrobienie nawyku wymaga ciągłego powtarzania. Tak wygląda „tresura mózgu” (i nie tylko jego). Zachęcające jest jednak to, że już od początku wiesz, że każdy kolejny raz będzie coraz łatwiejszy. Zdradliwe są chwile zwątpienia – ale wiadomo, że one są, więc można powiedzieć droga do celu (pełnego wyrobienia nowego nawyku lub porzucenia starego) jest znana, a czyhające niebezpieczeństwa też.

PRZEBIEG UCZENIA

„Tresurze”, czyli treningowi mentalnemu, pomagają nagrody (system pozytywnych skojarzeń) oraz powtarzanie (a w tym m.in. wyrabianie połączeń nerwowych). Ale uwaga: jest też bieg wsteczny i trzeba uważać, żeby na niego nie przejść, bo można zacząć się cofać. Chodzi o rzeczy dość niepozorne: rozczarowanie i złość na siebie. Są to negatywne emocje skierowane przeciwko sobie. O co chodzi? Jest to taka anty-nagroda. Na przykład: chcesz codziennie coś poćwiczyć (brzuszki? pompki? bieganie? rozciąganie? cokolwiek). Dzisiaj odkładałeś/aś to już 500 razy i dzień się skończył. I kolejny. I jeszcze jeden. Co można powiedzieć? „Łeee, to już po postanowieniu„. I to jest kluczowy moment – nadchodzi złość, rozczarowanie, poczucie porażki i właśnie w tym momencie zaczyna się dopiero „kucie” postanowienia. Złe emocje trzeba schować do szafy – skoro jest to anty-nagroda to będzie dalej Cię zniechęcać do realizacji postanowienia. Jedyne czego potrzeba to pogodzić się z błędem i kontynuować! Parę dni wypadło, ale zostały ich jeszcze tysiące lub dziesiątki tysięcy. Czy one też mają przepaść?

SYNDROM NARUSZENIA ABSTYNENCJI

Pomocne jest tu zrozumienie czegoś z czym borykają się na przykład „byli” alkoholicy, którym zdarzyło się coś wypić. Nazywa się to ang. abstinence violation syndromme, czyli „syndrom naruszenia abstynencji”. Polega to na tym, że np. alkoholik po piętnastu latach niepicia sięga do kielicha. Następnego dnia wyrzuty sumienia wręcz palą mu duszę i stwierdza, że poniósł totalną porażkę. Nie ma więc powodów dalej nie pić – „już przegrał”, „już przekreślił cały okres niepicia”. To jest właśnie ten syndrom , ale my wiemy, że właśnie źle stwierdził! To nie tak! Popełnił błąd, ale nie poniósł porażki.To, co powinien teraz zrobić to: 1) uświadomić sobie, że zrobił BARDZO źle, 2) pamiętać, że to nie koniec, 3) wrócić na właściwy trop. Jeżeli spełni w 100% wszystkie trzy podpunkty, to wzmocni swoje postanowienie. Syndrom ten działa oczywiście nie tylko w przypadku alkoholu – po dwóch dniach trzymania diety zdarzy Ci się coś podjeść? Trudno, to poważny błąd, ale nie porażka – ogarnij się i wracaj do dobry trop!

Jeśli zastosujesz tę metodę, to po jakimś czasie „nagle” błędy przestaną Ci się zdarzać. Wypracowywany nawyk będzie już częścią Ciebie i o skok w bok będzie trudno – bo będzie to coś nienaturalnego. Czyli pełen sukces!

Post czytano: 122 razy, a dzisiaj 1. By zwiększyć tę liczbę, udostępnij go proszę.
SOCIAL MEDIA

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eleven + thirteen =

Przeczytaj poprzedni wpis:
Novy Roque

Od paru dni jest nagle łatwiej o pomyłki przy wpisywaniu daty. I z tej właśnie okazji życzę Ci w 2015...

Zamknij